rio cleaning
Blog
Sklep

Czym różni się sprzątanie sklepu spożywczego i butiku we Wrocławiu?

Dwa sklepy mają podobną powierzchnię sali sprzedaży. W jednym klient porusza się między produktami, koszykiem lub wózkiem i regularnie uzupełnianymi półkami. W drugim wchodzi w interakcję przede wszystkim z ekspozycją, odzieżą, przymierzalnią, lustrem i witryną.

Czy w takim przypadku ten sam harmonogram i ten sam podział prac rzeczywiście będą pasować do obu obiektów?

Ten sam metraż nie oznacza tego samego modelu sprzątania

Zanim powstanie harmonogram, warto porównać oba obiekty według kilku konkretnych kryteriów:

  • funkcję poszczególnych stref;
  • sposób poruszania się klientów;
  • rodzaj sprzedawanego towaru;
  • sposób uzupełniania ekspozycji i dostaw;
  • typowe źródła zabrudzeń;
  • elementy wymagające bieżącej kontroli;
  • zaplecze i przestrzenie niedostępne dla klientów;
  • godziny, w których można wykonać poszczególne prace.

To nie branża „handel” sama w sobie określa model sprzątania. Trzeba zobaczyć, jakie procesy odbywają się w przestrzeni sprzedaży i jakie rodzaje zadań z nich wynikają.

Co zmienia sprzedaż produktów spożywczych?

Obecność żywności wprowadza do organizacji obiektu wymagania, których nie można automatycznie przenosić na butik odzieżowy. Odpowiedzialność za spełnienie wymagań higieny żywności i wdrożenie procedur opartych na zasadach HACCP spoczywa na przedsiębiorcy prowadzącym sklep spożywczy. Zewnętrzny serwis sprzątający realizuje natomiast zadania zgodnie z zakresem i procedurami obowiązującymi w danym obiekcie.

Warto przy tym rozróżnić kilka różnych przestrzeni w obrębie tego samego sklepu:

  • ogólnodostępna sala sprzedaży — przestrzeń, przez którą przechodzą wszyscy klienci;
  • miejsca związane z przechowywaniem i ekspozycją produktów — na przykład regały, chłodziarki czy stoiska;
  • strefy, w których żywność jest bezpośrednio przygotowywana, porcjowana lub podawana — jeśli takie strefy występują w danym sklepie.

Ta ostatnia kategoria jest ważna, bo mały sklep z produktami paczkowanymi i większy sklep z własną ladą czy stoiskiem to nie ten sam model operacyjny — mimo że oba określa się tym samym słowem „sklep spożywczy”.

Ruch klientów to nie tylko liczba osób

Ruch klientów i częstotliwość uzupełniania towaru to parametry, które trzeba uwzględnić przy planowaniu pracy — ale nie sprowadzają się do samej liczby odwiedzających. Znaczenie ma raczej:

  • kierunek ruchu — gdzie formują się główne trasy klientów;
  • punkty zatrzymania — kasy, kolejki, strefy wyboru produktów;
  • wykorzystywane wyposażenie — na przykład koszyki lub wózki, jeśli sklep z nich korzysta;
  • zmienność ruchu — różne okresy w ciągu dnia;
  • wpływ ruchu na dostępność stref do sprzątania.

Dla harmonogramu znaczenie ma nie tylko natężenie ruchu, ale też to, gdzie i kiedy przestrzeń pozostaje intensywnie użytkowana.

Uzupełnianie towaru również jest częścią obrazu

Regularne uzupełnianie towaru to proces, który wpływa na organizację sprzątania niezależnie od samej sprzedaży. Warto sprawdzić:

  • kiedy odbywają się dostawy;
  • jak towar trafia z zaplecza na salę sprzedaży;
  • które ciągi komunikacyjne są wtedy wykorzystywane;
  • czy pojawiają się opakowania transportowe lub inne materiały wymagające usunięcia;
  • kiedy dana strefa jest ponownie dostępna do regularnego sprzątania.

Sposób uzupełniania towaru może wyglądać inaczej w zależności od formatu sklepu, rodzaju asortymentu i organizacji dostaw. Dlatego nie warto zakładać jednego rytmu ani dla sklepów spożywczych, ani dla butików — trzeba sprawdzić, jak proces ten wygląda w konkretnym obiekcie.

W butiku priorytety układają się inaczej

Dla butiku warto zbudować osobny profil obiektu, zamiast traktować go jako „sklep bez higieny żywności”:

  • witryny;
  • lustra;
  • przymierzalnie;
  • powierzchnie ekspozycyjne;
  • podłoga w strefie sprzedaży;
  • wejście;
  • lady i stanowiska obsługi;
  • zaplecze.

W butiku czystość jest silnie związana również ze sposobem prezentacji przestrzeni i ekspozycji, ale nadal nie oznacza to, że wszystkie butiki wymagają identycznego harmonogramu — zależy on od konkretnego układu przestrzeni i sposobu jej wykorzystania.

Ta sama czynność może mieć inne miejsce w harmonogramie

Warto porównać, jak te same, z pozoru identyczne czynności funkcjonują w obu formatach sklepu:

  • podłoga — w sklepie spożywczym jej stan wiąże się z trasą klientów, procesem uzupełniania towaru i pojedynczymi sytuacjami; w butiku przede wszystkim z ruchem klientów i dostępnością przestrzeni ekspozycyjnej;
  • strefa wejścia — istotna w obu formatach, ale jej miejsce w ogólnym harmonogramie zależy od tego, jak dany obiekt jest faktycznie użytkowany;
  • powierzchnie ekspozycyjne — obecne w obu przypadkach, ale sposób kontaktu klienta z towarem i organizacja samej ekspozycji wyglądają zupełnie inaczej.

Różnica nie zawsze polega więc na tym, że jeden obiekt trzeba sprzątać „częściej”. Często chodzi o to, że te same rodzaje prac trzeba inaczej rozłożyć między strefy i momenty dnia.

Gdzie w tym wszystkim jest witryna sklepowa?

Standardy czystości w handlu detalicznym obejmują różne elementy przestrzeni, ale witryna ma własną specyfikę obsługi, niezależną od tego, czy sklep sprzedaje żywność, czy odzież. Przy planowaniu mycia witryn sklepowych we Wrocławiu trzeba uwzględnić między innymi to, jakie warunki zewnętrzne oddziałują na witrynę i w jakich godzinach można bezpiecznie wykonać prace.

Jak zbudować harmonogram dla konkretnego sklepu?

Przy planowaniu pracy warto ustalić:

  • jaki rodzaj sprzedaży prowadzi sklep;
  • jakie strefy znajdują się w obiekcie;
  • gdzie odbywa się największa część ruchu;
  • jak wygląda uzupełnianie towaru;
  • jakie sytuacje wymagają reakcji poza harmonogramem;
  • które prace można wykonywać podczas otwarcia;
  • które wymagają wolnej przestrzeni;
  • jakie procedury obowiązują w konkretnym obiekcie;
  • jak rozdzielone są zadania między salę sprzedaży i zaplecze.

Przy planowaniu sprzątania sklepów spożywczych we Wrocławiu punktem wyjścia powinien być więc sposób funkcjonowania konkretnego obiektu, a nie sam metraż czy ogólna etykieta „sklep”.

Sklep spożywczy i butik nie potrzebują „lepszego” i „gorszego” standardu czystości. Potrzebują standardu dopasowanego do innego sposobu użytkowania przestrzeni. Dlatego porównanie warto prowadzić nie przez pytanie „gdzie trzeba sprzątać więcej?”, lecz przez kilka innych: jakie procesy odbywają się w obiekcie, które strefy są nimi objęte, jakie zadania z nich wynikają i kiedy te zadania można i trzeba wykonać.